• Wpisów:655
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 13:00
  • Licznik odwiedzin:122 700 / 2259 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzień dobry.

Czy tylko mi się wydaje czy jakoś ostatnio na Pingerze wieje nudą...

Poważnie, nic się nie dzieje... Jest garstka dziewczyn, które jeszcze piszą i czasem jest co poczytać... a tak to po prostu jest nudno...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzień dobry.

Z powodu, że nie mam ostatnio dostępu do internetów, mam więcej czasu dla książek.

Więc oto recenzja książki *Diuna* Franka Herberta.

O co chodzi w książce... hmm... to typowa fantastyka z elementami polityki, religii i kryminału.

Początek był dla mnie kiepski. Dużo intryg, pomówień, romansów, zdrad... coś jak typowa telenowela.
Kojarzycie może serial "Wspaniałe stulecie"? (moja mama go ogląda) To właśnie coś w tym stylu...

Jak już przebrnęłam przez część pierwszą (do trwało ponad miesiąc) dotarłam do części drugiej - właściwej.

Książka opowiada o planecie Arakis - zwanej Diuną. Planeta specjalna, jest jedyną planetą na której wydobywa się specjalny produkt. Przyprawę zwaną "specjałem". Daje efekty narkotyku po którym widzi się więcej.
Planeta jest miejscem nieprzyjemnym. Całość planety jest pustynnym pustkowiem. Na pustyni żyją Piaskale. Ogromne hmmm gąsienice z wielkimi paszczami, przez co wydobycie Specjału nie jest zbyt łatwe.

Poznajemy kilka rodów które walczą o zdobycie władzy na Arakis. Głównym bohaterem jest Paul Atryda, syn księcia Leta I. Poznajemy go, gdy ma ok 15 lat i jego ród zaczyna panować na Arakis.

I zaczyna być ciekawie...
Akcja się zagęszcza...

Są też dalsze losy planety Arakis i rodu Atrydów.

Mimo, że na początku było mi ciężko czytać tę książkę, to jednak końcówkę wprost pochłonęłam. Będę starała się zdobyć pozostałe części.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

dorothy
 
rene230
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień dobry.

Dobre i złe wieści.
Mój laptop został oddany do naprawy... zwrócą mi go za ok 2 tygodnie.
Moja komórka jest w Poznaniu... koleżanka która miała ją dla mnie przechować, aż po nią przyjadę studiuje w Poznaniu i jakoś przypadkiem ją zabrała ze sobą

Nie mam laptopa, nie mam komórki... jestem odcięta od internetu i zdana na łaskę i niełaskę Kwasa...

Kwas dał mi komórkę zastępczą, żebym mogła się z nim komunikować... serio...

to by było na tyle... miłego tygodnia...
  • awatar Mi ki <3: pierwsze dni bez urządzeń komunikacyjnych jest dokuczliwe ;p ale po pewnym czasie napewno by Ci to nie przeszkadzało;p chodź to jak bez ręki no ale bez ręki da się żyć :D
  • awatar My little world: ojoj współczuję ;p
  • awatar perasperaadastra81: dasz rade:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Dzień dobry.

Mam dla Was paznokcie z całego tygodnia plus bonus na końcu...

Lakier nr 54. Ciekawy odcień różu, lekko wpadający w fiolet. Co jest ciekawe mam ten lakier Safari już ok 3-4 lat... i nadal jest dobry! Nie jest gęsty, ładnie kryje i bardzo fajnie się trzyma.






Lakier 55. Idealny biały z Sally Hansen Xtreme Wear. Najlepszy biały lakier jaki miałam! Pierwsza warstwa nic nie kryje, ale za to druga jest już mocno mocno kryjąca.

Lakier 56. Na biały lakier nałożyłam hmm drobinki? sześciany? Coś takiego z Le Max w kolorze niebieskim... Mam też inne kolory. Nadaje się jako ozdobnik...





Lakier 56. Mini Ciate mnie zaskakuje. Tym razem mocno żarówiasty pomarańczowy. Wyglądałby świetnie na lato na opalonych dłoniach.




Lakier 57. Nowy lakier z Lovely Luxe Girl. Jest to lakier matowy i bardzo gęsty. Na paznokciach wygląda trochę jak plastelina. Ale kolor mi się podoba.





Lakier 58. Golden Rose Rich Color, świetne lakiery, najlepsze jakie można mieć. Tanie i dobre. Nabrałam ochotę na zielony i oto efekt.





Na koniec paznokcie które mam obecnie i będę miała przez najbliższy tydzień, bo... JESTEM BUŁĄ...


Czemu jestem bułą? Bo...
Mam kilka złych wiadomości i kilka dobrych...
Złe wiadomości:
* Laptop idzie do naprawy
* Komórka idzie do naprawy
* Zostawiłam komórkę na RozGryfkach w Tczewie (nie zginie - do odbioru za tydzień)
* Wszystkie zdjęcia są na komórce

Dobre wiadomości:
* Dostałam pierścionek. Jest śliczny - zdjęcia na komórce
* Kupiłam książkę w Żabce
* Nie boli mnie już głowa - dzięki tabletkom

Przez tydzień, albo więcej nie będzie wpisów... Ale trzeba naprawić sprzęt zanim rozwali się bardziej
Miłego tygodnia Wam życzę
  • awatar Herbaciana Panna: Te ombree i białe są boskie *.* A te ostatnie... aż musiałam pojęczeć na głos, okropnie fantastyczne! :D
  • awatar PrincessAurora: białe paznokcie z niebieskim śliczne
  • awatar hairlovelo: Paznokcie na zielono bardzo fajnie wyglądają. ja kupiłam ostatnio książkę w Biedronce :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dzień dobry.

Jesteście cudowne!
Wrzuciłam zdjęcia na dysk Google i przerzuciłam do laptopa. Ale i tak go oddam do naprawy...

Od kilku dni... kilkunastu dni... prawie dwa tygodnie... boli mnie głowa. Byłam u lekarza... Nie mam guza mózgu.
Ale jednak głowa boli i nie mogę myśleć.

Wszystko mnie irytuje i drażni. Szybko wpadam w złość... Rzucam sarkazmem na prawo i lewo... Kryć się...




Odkryłam w sobie kulinarne zdolności...

Serio...
Poprosiłam Kwasa żeby kupił mięso mielone ze świnki... kupił piersi z kurczaka... Cóż...
Wlazłam na http://przepisykulinarne.info
Znalazłam przepis na kurczaka w musztardowej marynacie...
http://przepisykulinarne.info/piers-z-kurczaka-w-musztardowej-marynacie/6502
Wyszło tak...

Mięso jest bosko mięciutkie. Czuć sos sojowy i musztardę. Nawet Kwas stwierdził że jest "dobre", a u niego to naprawdę duża pochwała.
Dzisiaj będę próbować szaszłyki http://www.przepisykulinarne.info/szaszlyki-piersi-kurczaka/3087

Byłam na małych zakupach ostatnio... Skończył mi się żel do mycia i zmywacz. Wykorzystałam też kartę upominkową i zrobiłam zapasy top coat'a. Do tego kilka lakierów, no bo jak inaczej...



A teraz wezmę tabletkę przeciwbólową i idę dogorywać... Ból głowy który trwa dłużej niż tydzień... aż dziwne że jeszcze egzystuje...
 

 
Dzień dobry...

Mam problemy techniczne z laptopem. Moje wejście USB odmówiło posłuszeństwa, więc nie mogę zrzucić zdjęć z komórki na laptopa a szkoda, bo mam dużo nowości...

Bywa. Jutro idziemy oddać go do naprawy. Mam nadzieję, że to nic poważnego i szybko mi go zwrócą
  • awatar Rene^^: @NaszaBajka: mam dropboxa ale nie uniem tego używać...
  • awatar NaszaBajka: Zainstaluj sobie chmurę Google lub dropboxa :) wszystko pójdzie siecią
  • awatar Rene^^: @Kaasiaa20: ja mam jedno i nie działa...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

dorothy
 
rene230
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień dobry.

W tym tygodniu używałam (całkiem przypadkiem) lakierów które kiepsko kryją.
Każdy z tych lakierów potrzebował przynajmniej 2 warstw żeby pokazać kolor... 3 warstw żeby przykryć płytkę paznokcia...
Tak wiem, już mi współczujecie...

Lakier 47. Golden Rose - Classics Glamour. Szary odcień fioletu, lubię takie kolory. To kolor przedwiośnia. Niby wesoły, ale jednak szary... 3 warstwy






Lakier 48. Sally Hansen Xtreme Wear. Cudny brokat, najładniejszy jaki mam. Ma delikatne srebrne drobinki i większe kolorowe sześciany. Idealnie nadałby się na zdobienie w stylu galaxy. 2 warstwy.






Lakier 49. Smart girls get more, ciekawa nazwa lakieru... Malutka buteleczka zawierająca śliczny różowy lakier z delikatnym czarnym maczkiem. Niby w porządku, wygląda ładnie na pazurkach... Hmmm 3 warstwy...





http://b4.pinger.pl/deb323ac2d3672bedfa671520041879b/20160217_100352.jpg


Lakier 50. Golden Rose Miss Selene. Inspiracją do tych paznokci była Justysia, która widziała jaśki w Jysku/Pepco (nie pamiętam) w kolorze białym z miętowymi kropkami. Od razu pomyślałam o paznokciach 3 warstwy.






Lakier 51. Editt, najgorszy lakier jaki widziałam. Kolor jest beznadziejny, konsystencja beznadziejna, trzyma się beznadziejnie i zmywa się beznadziejnie. 3 warstwy (przydałaby się 4 lub nawet 5), odprysł po 3 godzinach. Zmywałam go całe wieki, ma jakieś dziwne brokatowe drobinki. Koszmar - obecnie w stercie lakierów do wyrzucenia.





Lakier 52. Wibo Express Growth. Piękny czerwony lakier ze złotymi drobinkami. Niesamowicie się mieni... Gdyby krył w jednej (dwóch) warstwach to byłby to idealny lakier. Ale tak nie jest. Nadaje się bardziej jako top brokatowy w odcieniu czerwonym. Dokładnie 3 warstwy.






Lakier 53. Vollare Salvadore. Piękny kolor, musicie przyznać. Lekko perłowy, ślicznie się błyszczy. W różnym świetle ma różne odcienie, od jasno pomarańczowego - prawie żółtego, przez pomarańczowo brzoskwiniowy do jasno różowego... Jest piękny, ale pomijając że słabo kryje, 3 warstwy to jeszcze zostawia smugi...






Ps. Link do nowego wpisu http://testowanier.blogspot.com
  • awatar Niezmodyfikowana Genetycznie: Podobają mi się te pastelowe kropeczki i przeraża mnie to. :d
  • awatar Kaasiaa20: Dzisiaj odkopałam nudziaka z Wibo i aż 3 warstwy potrzebował :D Miętowe w kropki cudowne :D
  • awatar dorothy: dzis albo mam dobry nastroj po weekendzie bo wszystkie mi pasuja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzień dobry.

Przede wszystkim zapraszam na nowy post https://testowanier.blogspot.com

A następnie będę się chwalić...
Kilka zaległych prezentów i karteczek.
Prezent od Magdy, nie wiem jak się tego używa, ale na pewno będę używać będzie pysznie

Nie wygrałam w lotto, ale karta do Rossmanna się przyda

Dostałam też śliczne karteczki. Pierwszy raz widzę ruchomą kartkę - koszyk z kwiatami się buja...

Taki prezent zrobiłam sama sobie.
Dwie z tych książek od dawna szukałam. Zgadniecie które?


A na koniec... wczoraj spotkało mnie coś nieoczekiwanego... Spokojnie może trafić na YAFUD
Uciekł mi ostatni autobus którym wracam zazwyczaj do domu z pracy... godzina 22:50.
Postanowiłam iść piechotą. Pod górę... ok 30 min. W połowie drogi wpadłam w dziurę. Skręciłam nogę w kostce. Na szczęście, Kwas wyszedł mi na przeciw... bez niego bym się nie doczołgała do domu. W domu byliśmy jakoś przed północą...
  • awatar Rózia Fruzia ♕: Zestaw do fondue jest genialny :) Ps: Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :*
  • awatar amsisley: ps. też czytam YAFUD - wiem że pewnie Twoja noga i Ty cierpicie, ale zaśmiałam się na głos gdy o tym przeczytałam :D
  • awatar amsisley: a ja uważam że szukałaś 11 minut i Kolekcji ;) a nawiasem książek to 11 minut <3 w ogóle P. Coelho - bardzo go lubię :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzień dobry.

Mam dla Was recenzję książki.
"Jeżynowa zima" Sarah Jio. Książkę znalazłam na Google Play - a raczej jej fragment.

Przeczytałam fragment i książka mnie wciągnęła. Więc ją kupiłam - kosztowała ok 10zł.

"Jeżynowa zima" to historia dwóch kobiet.
Pierwsza historia dzieje się w latach 30. Opowiada o kobiecie (Vera), która zakochała się ze wzajemnością w mężczyźnie z wyższej klasy społecznej (bogacz).

Druga historia żyje w czasach teraźniejszych (2010 rok). Bohaterką jest dziennikarka (Claire), która ma problemy osobiste.

Co łączy obie kobiety? Zima. Jeżynowa zima - czyli śnieżyca w maju. Dziwne zjawisko pogodowe.

Claire chce opisać jeżynową zimę z lat 30 i trafia na historię Very. Zaintrygowana prowadzi śledztwo, które daje jej zaskakujące odkrycie.

Nie chcę zdradzać zbyt wiele szczegółów.
Książka jest bardzo wciągająca. Oba opowiadania są pasjonujące i mocno wzruszające. A zakończenie zaskakuje nawet podwójnie.

W tej niepozornej książce znajdziecie żal, rozpacz, miłość, nadzieję i szczęście.


Naprawdę serdecznie Wam polecam.
https://play.google.com/store/books/details/Sarah_Jio_Je%C5%BCynowa_zima?id=NLd-AwAAQBAJ

Ps. Jeśli nie macie co robić gdy Pinger czasem nawala to zaglądnijcie do Google Play i poczytajcie fragment książki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzień dobry...

Wiecie, że lubię czytać... Czytam wszystko co wpadnie mi w rękę. Czytam czasopisma, artykuły w internecie i zwykłe książki.
Czasem książka nie wciąga, ale i tak chcę ją skończyć, bo to tak jakby otworzyć czekoladę i zjeść tylko jedną kostkę... Znacie to.

Obecnie czytam 3 książki jednocześnie. Nie mam z tym problemu. Umiem odgraniczyć swoje życie od życia w książkach. Pamiętam gdzie skończyłam daną książkę. Po prostu wciskam pauzę - wrócę do ciebie później.

Ostatnio zaczęłam czytać książkę na Google Play. Świetna sprawa. Można ściągnąć na tableta, laptopa czy komórkę fragment książki i po przeczytaniu zdecydować czy chce się ją kupić. Można kupić na Google Play, ale również w normalnych księgarniach.
Dla mnie to genialna opcja.


Dobrze jest czytać... Czerpać wiedzę, informacje, pomysły, inspiracje...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Dzień dobry.

Na początek, pokażę Wam prezent od Kwasa - zapamiętał jak mówiłam mu że chcę coś dmuchnąć...


Dzisiejsze śniadanie było jeszcze dziwniejsze... Skończył się chleb, a ja kupiłam tylko słodkie rogale... Kwasowi to nie przeszkadzało... Przeciął słodkiego rogala na pół, posmarował wasabi i dodał szynkę...


A teraz paznokcie... Uprzedzam, że będzie tego dużo, bo miałam naprawdę dużo czasu...

Zacznę od Golden Rose Galaxy. Jest to 35 lakier. To śliczny odcień czerwieni, ma drobinki, sześciany i gwiazdki. Jest uroczy.





Następny ( 36 lakier ) to też Golden Rose Galaxy. Jest delikatniejszy, ma tylko piasek i brokat.





Postanowiłam sprawdzić lakier Orly Color Blast - To 37 lakier. Jest dość dziwny. Pędzelek jest szeroki i można nim pomalować całą płytkę, ale sam lakier... hmmm nie kryje zbyt dobrze. Znaczy kryje, ale jakoś dziwnie... Powstają smugi i widać pociągnięcia pędzla... Za to podziwiam gumowaną rączkę - ten kto to wymyślił, powinien dostać Nobla.




Nie mogłam znieść tych smug, więc przykryłam róż Orly, delikatnymi drobinkami z Sally Hansen - to 38 lakier.





Następny lakier jest podwójny więc nr 39 i 40. Essence nail Colour 3. Fiolet jest lekko szary, lubię takie fiolety, a drugi lakier to biały perłowy top z różowymi drobinkami.






A teraz pokażę Wam jeden z piękniejszych kolorów w mojej kolekcji, jest to lakier nr 41. Jest tak piękny, że mam trzy różne butelki tego koloru. Tu akurat Golden Rose WOW.





Kolejnym pięknym kolorem jest lakier nr 42. Golden Rose Rich Color. Dziwny zielony kolor ze srebrnymi drobinkami. Nie wiem jak opisać ten kolor. Nie jest to khaki, ale też nie przypomina czystej zieleni.





Przyszła też kolej na następne Ciate mini. Tu butelka nr 43 i brokat. Idealny odcień ceglastej czerwieni. Idealna cegła szukana od bardzo dawna.





Następny lakier (nr 44) to najdroższy lakier w mojej kolekcji. Dostałam go od brata Kwasa i nie wiedziałam ile kosztuje... do wczoraj. Sprawdziłam na stronie Orly. Na złotówki będzie ok 40zł! Przedstawiam Wam, najpiękniejszy i najdroższy czerwony lakier jaki kiedykolwiek miałam!






Obecnie na paznokciach mam lakiery nr 45 i 46. Golden Rose WOW i Essence Effect. Bordowy jest piękny mimo, że nie lubię takich połyskliwych lakierów. Top essence fajnie kryje jak na top. Na pazurkach mam 3 warstwy. Brokat się ślicznie się mieni.






Mam nadzieję, że Wam się podobają. Choroba mija a ja powoli odzyskuję siły. Zauważyłam, że moje paznokcie zareagowały na moją chorobę. Mimo ostrożnego traktowania popękały mi skórki i zaczęły krwawić nawet przy delikatnym dotknięciu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Dzień dobry.

Wczoraj działo się coś dziwnego...
Wszystko się psuło i waliło...

Ale, że jestem od opieką Kwasa, wszystko wróciło do normy.

Zaczęło się od tego, że zgubiłam moje L4. Próbowałam odzyskać duplikat, zrobić jakąś kopie... nic z tego. Załamka. Przeszukałam całe mieszkanie... Wywaliłam wszystko z szuflad i torebek... Wywaliłam książki z półek... Pudełka z lakierami... Ogólny bałagan... i jest!! Znalazłam! Nie wiem jakim cudem ten paskudny papierek utknął między najniższymi półkami... Och....

Potem okazało się, że... jak to się ładnie określa mój Picaso 3 się wykrzaczył... Po prostu komputer powiedział NIE... Więc Kwas zaczął walczyć z komputerem, a ja dałam na luz... brak sił i nie moja liga.

Na pocieszenie mam zakupy. Byłam w Golden Rose i Rossmannie.

Dzisiaj Kwas naprawił błąd komputera - złoczyńcy i wgrał nowy program graficzny, przez co zdjęcia mogą być inne niż dotychczas... Program nazywa się PhotoScape. Jest bardzo wszechstronny, od razu się w nim zakochałam.

Kupiłam pomadki w kredce Matte Lipstick Crayon i konturówki Classics Waterprool i Dream Lips.

Dokupiłam też oliwkę i kilka lakierów

Mam też nową gąbeczkę


W Rossmannie kupiłam chłodzące plastry na migrenę i zapas pomadek ochronnych (jedna poleci do Justysi).



Na poprawienie zdrowia, humoru i nastroju mam... Flavamed - genialny środek odkrztuśny, dzięki któremu mogę spać w nocy a nie kaszleć i się dusić...

Na poprawę humoru mam bezy - bezy dobre na wszystko, nadmiar cukru najsuper!

Na poprawę nastroju coś cudownie cudownego... gorąca herbata z jeszcze lepszą podkładką


Mam mnóstwo zdjęć paznokci... Ale to pokażę Wam jakoś w weekend... Uwielbiam mój nowy program, ale będziecie musieli mi wybaczyć jeśli będzie coś nie tak ze zdjęciami - nadal się uczę
  • awatar nietylkomama: photoscape jest super , zobaczysz że Ci się spodoba :)
  • awatar My little world: śliczne kolorki konturówek :) Ja korzystam z picassy, ale w photoscape łączę sobie zdjęcia:)
  • awatar Rózia Fruzia ♕: Super zakupy :) A program PhotoScape jest naprawdę bardzo okey :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dzień dobry.

Zbieram się już dawna żeby Wam oficjalnie napisać... ale nie ma czasu, albo zawsze jest coś ciekawszego...

I tak np. Najpierw napiszę Wam o nowym blogu - bo Pinger w chuja leci i mam powoli dość...
http://testowanier.blogspot.com
Jak nazwa wskazuje, będą tam recenzje przetestowanych kosmetyków (i nie tylko).
Tego bloga nie zamknę, bo no jednak zapuściłam tu korzenie... Mam nadzieję, że będziecie mnie odwiedzać na blogspot.

A teraz ważniejsza sprawa... Z ciężkim sercem... Boshe, czemu ja się zgodziłam...

31.03.2017 - Oto data mojego ślubu z Kwasem...
* Tak, Kwas jest świadomy
* Tak, moi Rodzice też są świadomi
* Nie, Rodzice Kwasa nie są świadomi
* Data nie jest potwierdzona przez Urząd Stanu Cywilnego - na to jeszcze za wcześnie, ale byliśmy, pytaliśmy i nie powinno być problemu. Wrócimy tam w okolicy listopada ze wszystkimi potrzebnymi papierkami.
* Nie, nie mam pierścionka - nie pytajcie czemu - to wina Kwasa (ociąga się)
* Nie mamy sali - wahamy się pomiędzy dwoma, ale powoli się dogadujemy.
* Nie mam sukienki - ale to nie problem, to ślub cywilny, więc sukienka jeszcze mi wpadnie w rączki
* Tak, mam bukiet - I nawet mogę Wam pokazać.

* Przewidywalna liczba gości ok 40. Skromnie, dla bliskich osób.

Pytania?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (26) ›
 

dorothy
 
rene230
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień dobry. Powoli wracam do żywych...

Pinger robi mnie w chuja...

Ktoś mi powie co to jest? czy tylko ja to mam? czym to jest spowodowane?

Czasami po prostu się pokazuje i nawet po odświeżeniu jest... wczoraj pisałam notkę i przy dodawaniu po prostu wszystko zniknęło i pokazało się TO!

Ps. Nie, to jeszcze nie to co chciałam Wam przekazać...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Dobry... chyba... chory na pewno...


W sobotę odbyły się 18 (50) urodziny mojej mamy.

Wszyscy dobrze się bawili. Co ciekawe młodzi (my) nie wytrzymaliśmy do 23... przed północą byliśmy w łóżkach, a chwilę po północy umierałam z głową w muszli (nie, to nie kac, to grypa)

Ale do rzeczy. Mam kilka zdjęć. Mężczyzna który mnie całuje to Kwas (zgodził się na publikacje)





Tradycyjnie z Wrocławia przywiozłam buty...


Na urodziny dostałam kuferek... i książkę


Pozostałe dwie książki kupiłam sobie sama. "Chudszy" S. Kinga kupiłam jeszcze w Gdańsku, 10 min przed odjazdem pociągu. "Seniorzy w natarciu" C. Ingelman-Sundberg, kupiłam po wypadzie do kina z Justysią. Faceci nas zostawili, więc poszłyśmy na "Planeta Singli". Swoją drogą dobry film...


Na urodziny od Justysi dostałam bransoletkę, kolczyki i brelok. Wszystko robione zgrabnymi, zdolnymi rączkami Justysi.


We Wrocławiu kupiłam też 3 lakiery z Golden Rose. Lakiery Galaxy są wycofywane (więcej nie będzie)


Wczoraj byliśmy w Tczewie i wpadłam na chwilę do Rossmanna po puder Manhattan (jasny puder który dobrze matuje i nie wysusza) i zmywacz...

Odwiedziłam też Textil Market. Kupiłam sweterek, ma piękny miętowy kolor i bluzkę z długim rękawem.





A teraz wracam umierać... Mam zwolnienie do końca tygodnia... ale co z tego, skoro nie mam siły nawet pomalować paznokci...



PS. Mam dla Was ciekawą informację... Ale to może jutro...
  • awatar PrettyNails: No w końcu Wasza fotka! :) Super!
  • awatar SpringHaze1: tort wygląda mega :) życzę dużo zdrowia.
  • awatar My little world: szara bluzeczka prześliczna! Wszystkigoo dobrego dla mamusi a dla Ciebie zdrówka :) Dziewczynę z pociągu czytałam, szybko pochłonełam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Dobry wieczór.

Będzie szybko bo jestem zmęczona a tydzień był krótki..

Lakier 30 w tym roku to nowość Freedom. Ma interesujący kolor. W zależności od światła bywa niebieski lub zielony.





Następnie jest kolejna nowość. Lakier 31 to Life o głębokim czerwonym kolorze z białymi i czarnymi konfetti.





32 i 33 lakier to dwa kolory które chcę wypróbować od dawna. Golden Rose ciemno niebieski - trochę jak dżins i piasek Wibo w podobnym odcieniu. Oba lakiery przyjemnie ze sobą współgrają.






Ostatni 34 lakier to Golden Rose. Nowość zakupiona we Wrocławiu (mam jeszcze dwa inne, ale to następnym razem). Jest to piasek z drobinkami i paskami.





Jutro postaram się pokazać Wam moje zakupy z Wrocławia, bo to już stało się tradycją, że coś przywożę z Wrocławia... A teraz idę spać... jestem padnięta... PKP to wyzwanie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Pączek dobry.

To powinien być mój dzień... sama wyglądam jak pączek , a w środku mam słodkie nadzienie





Zjadłam dwa... i mam jeszcze dwa donuty. Taka dawna słodyczy od razu poprawia humor...
  • awatar Kaasiaa20: Zjadłam dwa :D
  • awatar tica: Ja nie lubię, ale jednego zjadłam żeby mieć co spalać :D
  • awatar Rózia Fruzia ♕: Każdy kocha słodkości, a jeśli mówi inaczej to kłamie ;) A pączki są PYCHA!!!! :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dobry wieczór...

Dawno już nie wrzucałam piosenek na Pingera... ale...

Tylko ta piosenka oddaje mój obecny stan...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień dobry...

Wdech wydech... Pamiętacie jak było dobrze?

Ktoś mi powie co dzieje się z Pingerem?
To jakaś plaga? Coraz mniej piszących, mało komentujących... a i nawet ja chcę zawiesić bloga... a jednocześnie przenieść się gdzieś indziej...

Nie mogę zostawiać komentarzy... Nie wiem o co chodzi.

Do tego moje życie znowu się komplikuje i to nie z mojej winy... Nie chcę o tym pisać... może kiedyś, jak ochłonę...

Pokażę Wam kolejne zakupy... Tak, im gorzej jest tym więcej wydaję. Np. Zrobiliśmy z Kwasem napad na Biedronkę i wykupiliśmy wszystkie makarony ryżowe i te cienkie płaty ryżowe... i prażynki krewetkowe...

Od ostatniego wyjazdu do Wrocławia myślałam o kosmetyczce. Bo ile można nosić kosmetyki w woreczku strunowym. Z wiekiem mam tego coraz więcej.
Poszłam do Super-Pharm i znalazłam... A do tego lakier Life (bo czemu nie, jak szaleć to szaleć)

Byłam z Kwasem w Pepco... Znaczy przez 3 min byliśmy razem. Potem Kwas wyszedł i tylko zerkał na mnie i wołał "Renatooo... Renatooo...". W końcu zaciągnął mnie do kasy.
Kupiłam wieszaki, bo nie mam... I przy kasie trafiłam na lakier... Freedom.



Byliśmy też w HeBe. Kwas zaszalał. Usiadł i rozmawiał z moim przyjacielem przez komórkę, a ja mogłam swobodnie biegać i szukać.
Czemu nikt mi nie powiedział, że Dove ma nowe szampony? Kupiłam też peeling z Joanny (jest najlepszy), pastę z manulka z Ziaji i nową pomadkę w kredce Gosh. Kwas nawet nie spojrzał ile płaci...


A potem, jak już zostałam udobruchana i przekupiona... poszliśmy do jego rodziców. Ostatni raz. Więcej mnie nie zobaczą... No przynajmniej przez najbliższe pół roku...

Żeby poprawić mi humor Kwas zabrał mnie do restauracji w której Magda Gessler zrobiła zwoje rewolucje... To była porażka. Każde krzesło inne, obrusy też... Obrazki na ścianach krzywe... Menu z przyklejonymi kartkami... pomazane mazakiem... Do tego dziwnie pachniało, a migające światełka były wkurzające... Gdyby Gesslerowa to teraz zobaczyła, od razu zamknęła by knajpkę...
Za to jedzenie było boskie. Dawno nie jadłam tak dobrych frytek (pomijam fakt, że zamówiłam zestaw dziecięcy a zajmował cały duży talerz).

Wieczorem wybraliśmy się na Game-On. Spotkanie z konsolami. Dopiero tam jak dostałam alkohol mogłam się zrelaksować i zapomnieć o porażce i złości...

Mam kilka zjęć. Np Pizza Pokeball






Trochę mi lepiej, że to z siebie wyrzuciłam... W piątek jedziemy do Wrocławia. Moja mama robi imprezę... Kończy 50 lat, a zapowiada się na 18 Będzie dobre jedzenie, dużo alkoholu i świetna muzyka.

Trzymajcie kciuki za moje nerwy... Buziaki.
  • awatar Niezmodyfikowana Genetycznie: Prawdę mówisz,ale jakoś szkoda mi odchodzić.Przenosić się w inne miejsce.Tutaj czuję się u siebie. :) Pizza pokeball rządzi. :d
  • awatar Sophisticated Lady: Mam nadzieję,że wszystko Ci się unormuje :-)
  • awatar PrettyNails: Hejjjj?! No przestań! Skąd ta załamka?! To na pewno chwilowe-zima za chwilę się skończy a potem wszystko zakwitnie i będzie kolorowo :) głowa do góry!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›