• Wpisów: 576
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 339 dni temu, 13:00
  • Licznik odwiedzin: 122 057 / 2209 dni
 
rene230
 
Rozejrzałam się po moim pokoju, poszłam do łazienki... I już wiedziałam... Róż . Stanowczo najwięcej mam różowych kosmetyków...
*
Na pierwszy rzut poszedł płyn micelarny z Garniera. Używam go już kilka dobrych lat, zawsze ładnie czyści moją buzię. Bardzo delikatnie i dokładnie oczyszcza buzię z makijażu. Usuwa nawet największe grudki tuszu i podkładu. Pozostawia skórę ładnie oczyszczoną i nawilżoną.
*
Następny jest też Garnier, jakoś przemawiają do mnie kosmetyki tej marki. Jest to dezodorant w kulce Mineral Invisible właśnie w kolorze różowym. Ma bardzo ładny zapach, delikatnie kwiatowy, ale też słodki, właśnie takie zapachy lubię. Poza tym dobrze mnie chroni przed potem w stresujących sytuacjach w pracy. Jest niezastąpiony .
*
Kolejny również jest Garnier, jak szaleć to szaleć. Jest to różowa, a jakże, maska w płachcie moisture comfort. To właśnie ta maska z dostępnych trzech najbardziej przypadła mi do gustu. Kolor nie miał oczywiście znaczenia, to właśnie dzięki temu co ta maska robi z moją buzią skradła moje serce . Fantastycznie nawilża skórę na bardzo długi czas. Twarz jest gładka i delikatna, uwielbiam ją dotykać zaraz po zastosowaniu tej maski...
Rozpisałam się, a zostało mi jeszcze kilka kosmetyków...
*
Następny w kolejce może żel do mycia z Playboy Queen Of the Game. Nie wiem skąd go mam, nie wiem czy to ja go kupiłam, czy dostałam od kogoś. To jeden z tych produktów, które trzymam "na wszelki wypadek". Użyłam go raz i czekam, aż na jakiejś promocji będzie woda toaletowa o tym zapachu i mam mocną nadzieję, że będzie tak samo pachniała... Zapach jest niesamowity. Bardzo bardzo zmysłowy, delikatny, a jednocześnie hmmm kobiecy... Nie przychodzi mi do głowy inne określenie niż seksowny, o ile zapach może taki być... Sam żel jest bardzo fajnie wydajny, wystarczy naprawdę odrobinka i bardzo mocno się pieni. Zapach rozprzestrzenia się po całej łazience.... Jestem zakochana....
*
Trochę popłynęłam, ale pora na kolejny zapach. Tym razem są to perfumy z Avon Ultra Sexy. Używam go wtedy gdy chcę poczuć kwiaty, dużo kwiatów... Na początku są mocno słodkie, ale z czasem stają się lekko kwiatowe, bardziej kobiece, aż po kilku godzinach, a nawet dniach zapach staje się mmmm niesamowicie seksowny. I to właśnie ten zapach po kilku dniach mocno mnie podbił. To właśnie ten bliżej nieokreślony zapach działa na mnie...Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to zapach mnie samej i zapachów ziemi... Takie zapachy trzeba lubić....
*
Zostały mi dwie rzeczy, więc może gąbeczka? Jest to taka najtańsza, najzwyklejsza różowa gąbeczka. Ale nie znalazła się tu tylko dlatego, że jest różowa. Jest to dowód na to, że nie musi być drogie żeby było dobre. Tą gąbkę kupiłam w Tczewie na targowisku Manhattan, kosztowała ok 3-4 zł. Byłam w szoku gdy po powrocie do domu zmoczyłam ją, a ona urosła dwa razy większa. Już wtedy wiedziałam, że będzie to miłość. Fantastycznie rozprowadza podkład, korektor a nawet bronzer w kremie, czy rozświetlasz w kamieniu... Bardzo uniwersalny produkt. Byłam nią tak bardzo zachwycona, że gdy następnym razem byłam w Tczewie to kupiłam jeszcze 3 takie gąbeczki .
*
Ostatnim produktem jest a jakże, nic innego niż lakier do paznokci... Ale nie taki zwykły lakier, jest to Golden Rose Ice Color. Mały wielki lakier o przecudownym kolorze 205. Lakiery Ice Color jak na tak małą buteleczkę ma bardzo fajny pędzelek. Idealnie rozprowadza lakier na płytce paznokcia. A sam lakier, jest bardzo wydajny, czasem wystarczy jedna warstwa i gotowe. Ten konkretny kolor jest z serii NEON, jest to bardzo soczysty głęboki róż. Właśnie taki róż stał się moim ulubionym kolorem na lato.
Ps. Całość uzupełnia moja urocza, puchata, miękka różowa dusza...
IMG_20170927_084240.jpg

IMG_20170927_084228.jpg


A może Wy pokażecie swoje kolory?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego