• Wpisów:655
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:5 dni temu
  • Licznik odwiedzin:117 002 / 1874 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jest to Amica FK299.2FTZ, pojemność użytkowa chłodziarki to 180l, a zamrażarki 70l. Jej wymiary to 180cm wysokości, 54,5 cm szerokości i 59cm głębokości. Ma system "no frost", czyli bez szronowy... Jestem nią zachwycona, a mnie doszło do tragedii. Tego dnia ja i Kwas mieliśmy wolne, była niedziela. Wstępnie wybraliśmy 3 modele i ruszyliśmy do sklepu.
Niestety okazuje się, że ja i mój mąż mamy zupełnie rożne spojrzenie nie tylko na lodówkę, ale i cały otaczający nas świat. Doszło do kłótni, polały się łzy, był foch... Myślałam, że to już koniec... Będzie rozwód... Padło dużo nieprzyjemnych słów...
Gdy wysiedliśmy z autobusu koło naszego domu, Tomek stwierdził, że chce iść do jeszcze jednego sklepu... Ja miałam dość, cała w nerwach, łzach i w ogóle... Poszedł sam. Ale jakiś czas później napisał mi smsa, żebym jednak dołączyła do niego. Było mi naprawdę wszystko jedno, ale zgodziłam się. W sklepie do którego poszedł Kwas nie było, żadnej lodówki z listy. Ale sprzedawca był bardzo miły i udało nam się dogadać. Przy okazji padło pytanie czy przypadkiem może mają A. nowego męża? B. Nowe życie? Na oba pytania odpowiedz była negatywna... Ale sprzedawca zapewnił nas że ta właśnie piękna Amica jest dostępna u nich w magazynie i przyjedzie do nas w ciągu 3 dni od złożenia zamówienia, przy okazji zabiorą starą i wniosą nową lodówkę...
I oto jest... Powoli ją zapełniamy...


  • awatar Marylla1: cały fejs juz poinformowany o nowej lodówce? A wszyscy sąsiedzi i rodzina też już wiedzą? XDDDDD
  • awatar Róża Fruzia ♕: Fajna lodówka :) I proszę mi się nie kłócić z małżonkiem, z błahych powodów!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
 

 
Nic innego tylko praca... Nawet jak mam dzień wolny to biegam po mieście... Tak jak wczoraj.
Muszę Wam opowiedzieć o moim wczorajszym wypadzie na miasto, a konkretnie o jednej dziwnej chwili... Nie wiem jak mi się to udało, ale 3 razy wpadłabym pod ten sam autobus... Co mało po wyjściu z autobusu wpadłabym pod Porshe.... Bo jak wpadać, to pod coś fajnego...

Ale tak to ostatnio wygląda... Ostatnio mam bardzo dziwny grafil, bo miałam kilka dni na rano, potem dzień na popołudnie i następnego dnia na międzyzmianę... Wczoraj wolne, a teraz kolejne 3 dni na popołudnie... I tak wygląda cały październik... Pod koniec miesiąca mamy jednodniowy Tetcon połączony z halloween i urodzinami mojej uroczej teściowej... Będzie fajnie . Miłego dnia kochani
 

 
Rozejrzałam się po moim pokoju, poszłam do łazienki... I już wiedziałam... Róż . Stanowczo najwięcej mam różowych kosmetyków...
*
Na pierwszy rzut poszedł płyn micelarny z Garniera. Używam go już kilka dobrych lat, zawsze ładnie czyści moją buzię. Bardzo delikatnie i dokładnie oczyszcza buzię z makijażu. Usuwa nawet największe grudki tuszu i podkładu. Pozostawia skórę ładnie oczyszczoną i nawilżoną.
*
Następny jest też Garnier, jakoś przemawiają do mnie kosmetyki tej marki. Jest to dezodorant w kulce Mineral Invisible właśnie w kolorze różowym. Ma bardzo ładny zapach, delikatnie kwiatowy, ale też słodki, właśnie takie zapachy lubię. Poza tym dobrze mnie chroni przed potem w stresujących sytuacjach w pracy. Jest niezastąpiony .
*
Kolejny również jest Garnier, jak szaleć to szaleć. Jest to różowa, a jakże, maska w płachcie moisture comfort. To właśnie ta maska z dostępnych trzech najbardziej przypadła mi do gustu. Kolor nie miał oczywiście znaczenia, to właśnie dzięki temu co ta maska robi z moją buzią skradła moje serce . Fantastycznie nawilża skórę na bardzo długi czas. Twarz jest gładka i delikatna, uwielbiam ją dotykać zaraz po zastosowaniu tej maski...
Rozpisałam się, a zostało mi jeszcze kilka kosmetyków...
*
Następny w kolejce może żel do mycia z Playboy Queen Of the Game. Nie wiem skąd go mam, nie wiem czy to ja go kupiłam, czy dostałam od kogoś. To jeden z tych produktów, które trzymam "na wszelki wypadek". Użyłam go raz i czekam, aż na jakiejś promocji będzie woda toaletowa o tym zapachu i mam mocną nadzieję, że będzie tak samo pachniała... Zapach jest niesamowity. Bardzo bardzo zmysłowy, delikatny, a jednocześnie hmmm kobiecy... Nie przychodzi mi do głowy inne określenie niż seksowny, o ile zapach może taki być... Sam żel jest bardzo fajnie wydajny, wystarczy naprawdę odrobinka i bardzo mocno się pieni. Zapach rozprzestrzenia się po całej łazience.... Jestem zakochana....
*
Trochę popłynęłam, ale pora na kolejny zapach. Tym razem są to perfumy z Avon Ultra Sexy. Używam go wtedy gdy chcę poczuć kwiaty, dużo kwiatów... Na początku są mocno słodkie, ale z czasem stają się lekko kwiatowe, bardziej kobiece, aż po kilku godzinach, a nawet dniach zapach staje się mmmm niesamowicie seksowny. I to właśnie ten zapach po kilku dniach mocno mnie podbił. To właśnie ten bliżej nieokreślony zapach działa na mnie...Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to zapach mnie samej i zapachów ziemi... Takie zapachy trzeba lubić....
*
Zostały mi dwie rzeczy, więc może gąbeczka? Jest to taka najtańsza, najzwyklejsza różowa gąbeczka. Ale nie znalazła się tu tylko dlatego, że jest różowa. Jest to dowód na to, że nie musi być drogie żeby było dobre. Tą gąbkę kupiłam w Tczewie na targowisku Manhattan, kosztowała ok 3-4 zł. Byłam w szoku gdy po powrocie do domu zmoczyłam ją, a ona urosła dwa razy większa. Już wtedy wiedziałam, że będzie to miłość. Fantastycznie rozprowadza podkład, korektor a nawet bronzer w kremie, czy rozświetlasz w kamieniu... Bardzo uniwersalny produkt. Byłam nią tak bardzo zachwycona, że gdy następnym razem byłam w Tczewie to kupiłam jeszcze 3 takie gąbeczki .
*
Ostatnim produktem jest a jakże, nic innego niż lakier do paznokci... Ale nie taki zwykły lakier, jest to Golden Rose Ice Color. Mały wielki lakier o przecudownym kolorze 205. Lakiery Ice Color jak na tak małą buteleczkę ma bardzo fajny pędzelek. Idealnie rozprowadza lakier na płytce paznokcia. A sam lakier, jest bardzo wydajny, czasem wystarczy jedna warstwa i gotowe. Ten konkretny kolor jest z serii NEON, jest to bardzo soczysty głęboki róż. Właśnie taki róż stał się moim ulubionym kolorem na lato.
Ps. Całość uzupełnia moja urocza, puchata, miękka różowa dusza...



A może Wy pokażecie swoje kolory?
  • awatar little_my: lakiery GR są świetne! A antyperspirant garnier też niczego sobie, ja akurat miałam wersje zieloną :)
  • awatar dorothy: Słodkie
  • awatar Lady Catherine Brown: Bardzo fajny wpis :-D hmm... aż chyba pójdę zobaczyć jaki kolor dominuje u mnie ^^ Zapraszam do siebie :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak dobrze mieszkać nad morzem... A możecie mi zazdrościć. Niby ostatni dzień lata a jednak pogoda była cudna, 17stopni o godzinie 16. Słoneczko świeciło raźnie, ale wiał bardzo mocny wiatr przez co wydawało by się, że jest zimniej niż jest...
Fale tak pięknie biły o brzeg, ale zauważyłam że morze się cofnęło, plaży było jakby więcej...
Przed samym wejściem na plażę zauważyłam, że na ławeczkach siedzą staruszkowie. Wiecie taki zlot starszych ludzi zażywających kąpieli słonecznych. Bo sama plaża od wejścia oddzielona jest pasmem zieleni, krzaczki i drzewa i nawet tak mocno tam nie wieje...


  • awatar antybohaterka: Ostatnie zdjecie jak pocztowka ;)
  • awatar viqen: Zazdro!! :-D
  • awatar Obiezyswiatka: Jaka piękna pogoda na Lubelszczyźnie od ponad tygodnia właściwie dwóch mamy przeokropną depresyjną jesień.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Siedzę sobie na FB, przeglądam posty i trafiam na coś w stylu testu...

No musiałam się Wam pochwalić. Jestem stworzona do życia w luksusie i kupowania mnóstwa niepotrzebnych rzeczy! No przecież to cała ja, żona mafioza... A może Kwas nie chce mi czegoś powiedzieć?
Facebook coraz bardziej mnie zadziwia...
 

 
Po pracy wpadłam do Rossmanna, miałam kupić top do paznokci, bo akurat się skończył i używam jakiegoś badziewia.
Miałam kupić top, a w ostateczności top wpadł w koszyk jako ostatni, to całkiem normalne...
Kupiłam szampon i odżywkę Brazilian Keratin Therapy od Organix Ogx. Dużo słyszałam na You Tube o tym szamponie i stwierdziłam, hej przecież stać mnie na szampon za 34zł! Czemu nie spróbować czegoś nowego, a może będzie to coś super dla moich włosów, które i tak są już ślicznie gładkie i odżywione... Tak, coś nie chce mi się wierzyć....
Całkiem przypadkiem zauważyłam "cenę na dowidzenia" dla lakierów Eveline Cosmetics Trend Collection. Już wcześniej je widziałam, ale nie przepadam za tą marką, jakoś nie przypadła mi do serca i nie darze jej ogromną miłością... A jednak, stwierdzam, że kolory są śliczne, a cena 3,47 za buteleczkę, to przecież nie majątek... Bardzo podoba mi się ten niby brokat niebieski mieniący się na fiolet, ma coś w sobie...
Cążki... Są do stóp, ale nie będę ich używać zgodnie z przeznaczeniem. Znaczy będę, ale do rąk. Rączki są oprawione w bardzo fajny materiał, taki antypoślizg i taka sierota jak ja na reszcie nie zrobi sobie krzywdy... Znaczy, mam taką nadzieje....
I jako ostatnie w koszyku znalazł się najukochańszy, najlepszy, najcudowniejszy top coat z Sally Hansen... Szykuję wielką recenzję tego topu, więc rozpisywać się nie będę.

Popełniłam zakup cieni na Aliexpress.... Paletka jest firmy Popfeel, totalnie nie znana mi marka... Paletka składa się z trzech wkładek po 40 cieni w każdej, czyli w sumie 120 kolorów. Cienie same w sobie są maleńkie, są wielkości mniej więcej monety 2 groszowej, maleństwo. Ale jak spojrzy się na nie z daleka, to tych wszystkich kolorów jest tak bardzo dużo!!
Pigmentacja nie jest powalająca, ale nie jest źle, kolor jest stanowczo widoczny. Dla mnie to dobrze, bo przynajmniej nie zrobię sobie krzywdy. Stanowczo marzy mi się bardzo kolorowy makijaż rodem z YT.... A może jednak drzemie we mnie mały talent do makijażu.
Mam w paletce bardzo żywe kolory od żółtego, przez czerwony, zielony i niebieski. Bardzo dużo niebieskiego i różowego, chociaż żółtego też jest dużo. Ale są tam też brązy i beże... Paletka składa się z metalicznych, perłowych i matowych cieni. Dla każdego coś dobrego! Czego chcieć więcej od życia!? Hmm... trochę więcej pędzli.
Jestem prze-szczęśliwa, że mam taką paletkę która swoją drogą nie była mocno droga, kosztowała ok 30 zł... Szaleństwo!
Niestety paletka na Ali nie jest już dostępna... Dziwne...



Kupiłam na Aliexpress pędzel pod wpływem chwili. Jest to pędzel rybka, taka malutka słodka rybka... przezroczysta z brokatem. Mam dziwne wrażenie, że na zdjęciu wyglądała lepiej... Ta urocza rybka kosztowała mnie ok 7zł...Nie jest to majątek, ale jak na pędzel, który nie wiem do czego służy... Tragedia! Dziewczyny, jestem tumanem i nie mam pojęcia do czego służy ten pędzel!!
Jest śliczny, mięciutki i fajnie zbity, włosie nie wypada, jedynie w jednym miejscu widać klej i jakby odcisk palca... Ale to nie zmienia faktu, że nie wiem jak go używać. Czy jest to pędzel do podkładu, czy do rozświetlacza? Ja wiele razy słyszałam opinię, żeby używać pędzli tak jak nam pasuje, ale w tym wypadku nie mam pomysłu jak go użyć... To że jest śliczny i brokatowy wcale mi nie pomaga....



No ok, to może tyle na dzisiaj... Dużo czytania, ale oj tam oj tam... Doradźcie mi w sprawie rybki i napiszcie mi, że wcale nie jest ze mną aż tak źle xD.
  • awatar Róża Fruzia ♕: Ilość cieni rozłożyła mnie na łopatki! ;) To nie jest zakupoholizm - to inwestycja w siebie! :)
  • awatar little_my: oooo a w moim rossmannie nie było ceny na do widzenia o lakiery evalinne mi chodzi...
  • awatar jeszcze5minut: Miałam kiedyś podobną paletę i była mega super. Ciebie extra a pędzel który był dołączony gratis mam już 8 lat i przetrwał wszystkie inne pędzle
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dzień dobry...?

Bardzo dawno mnie nie było...

Ale to nie tak, że zasnęłam na te 199dni, nieee...
Udzielałam się tu i tam, jakby ktoś chciał nadrobić:
https://dresscloud.pl/Rene230

https://www.instagram.com/renekwas/

https://www.facebook.com/reniakwasniewska

No ok, na FB udzielałam się słabo, ale DC przez chwilę było moim "domem", ale niestety nie jestem w stanie znieść wyższej władzy nade mną. Nie lubię jak ktoś mi mówi co mam pisać, jak mam pisać i jakie zdjęcia mam dodawać. Chcę być sama sobie sterem, okrętem i żeglarzem... Nie wiem czy Pinger nadal działa tak jak kiedyś, a może coś się poprawiło.
Postaram się dodawać posty regularnie.
Co się zmieniło? Przede wszystkim stan cywilny i nazwisko. 22 kwietnia wyszłam za Kwasa, który na weselu złamał mi nogę w kolanie... Brawo mąż...
A teraz muszę nadrobić "obserwowanych" xD.
  • awatar Pani Zajebista: Matko lata cię nie było! Zajebiście że wróciłaś :
  • awatar Rene^^: @Róża Fruzia ♕: Dziękuję :*
  • awatar Róża Fruzia ♕: Witam po długiej nieobecności! :d Spóźnione, ale szczere życzenia z okazji ślubu! Wszystkiego dobrego na nowej, wspólnej drodze życia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 
Dzień dobry.

Ostatnio były święta i nawet w lutym pakowałam jakieś prezenty... a nawet kilka sama dostałam.
I tak patrząc na to co dałam i co dostałam... Stwierdziłam, że widocznie ktoś nie miał pomysłu, albo chciał się czegoś pozbyć.

I tak... dostałam od Biedronki fantastyczną paczkę na święta. W tym, że były tam słodycze i kosmetyki z orzechami (migdałami) na które ja mam uczulenie. W związku z tym powędrowały do rodziny i przyjaciół na święta (mam tego jeszcze trochę, strzeżcie się).
Na urodziny Babcia dała mi śliwki w czekoladzie, które też pewnie do kogoś powędrują.
Zaniosłam któregoś dnia lakiery do pracy, żeby dziewczyny wybrały coś dla siebie. I koleżanka wybrała co chciała, a w zamian dostałam Raffaello. Justyś, to Raffaello trafi do Ciebie
Od Mamy dostałam na urodziny kolczyki. Były śliczne, ale ja takich nie noszę. Tak, Magdaleno to są te kolczyki które dostałaś niedawno.

W mojej rodzinie jest to bardzo praktykowane.
Nie pamiętam dokładnie o co chodziło. Czy to była, kawa, alkohol, czy coś innego... nie istotne. Mama dostała coś od Cioci na imieniny. Potem to coś powędrowało do Cioci na święta. A następnie to samo coś trafiło znowu do Mamy na urodziny. A potem Mama dała to coś znowu Cioci... Nie pamiętam co się z tym stało w ostateczności. chyba zostało spożyte we wspólnym gronie...
Nie był to wyodrębniony przypadek. U nas prezenty lubią wędrować.
W każdym razie wiecie o co mi chodzi o prezentach przechodnich.

Ja się wspinam na wyższy level. W tamtym roku zaczęłam kupować słodycze, kawę i alkohol "na wszelki wypadek", żeby było co dać jak się trafi jakieś święto. Czasem jest jakaś fajna promocja 50% czy 3 w cenie 1. Czemu nie skorzystać

Czy u Was też zdarzają się prezenty przechodnie? Jaki był najgorszy prezent jaki dostałyście?
  • awatar Rózia Fruzia ♕: Jak do tej pory, to ani razu nie dostałam takiego "przechodniego" prezentu :)
  • awatar Obiezyswiatka: Oczywiście, że się zdarza - ja zawsze pozbywałam się śliwek w czekoladzie, czy jeszcze gorszych dla mnie wiśni i likierów w czekoladzie. Alkohol też jest przechodni.
  • awatar *Just kidding*: no to ja jestem genialnym ''przyjmowaczem'' prezentów. Uwielbiam wszelkie bibeloty :P lakiery, ramki na zdjęcia, świeczki też strasznie ;) i słodycze też, z racji braku alergii wciągnę każde;P jestem prosta jeśli chodzi o sprawienie mi radości prezentem ;P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzień dobry.
Dostałam od kuzynki na urodziny zestaw do robienia paznokci hybrydowych. Mam mieszane uczucia...

Pierwsze hybrydy zrobiłam jakoś 5-6 dni temu...
Akurat na tłusty czwartek


Przy okazji chciałam sprawdzić jak trzyma się lakier pomiędzy bazą i topem hybrydowym. Przy okazji naklejki wodne z pączkami. Działa. Daje rade...
Od początku... Wzięłam się za paznokcie z biegu... Byłam całkiem nieprzygotowana, jak to ja. Na szybko w internetach sprawdziłam jak krok po kroku robić hybrydę.
Nie doczytałam ulotki odnośnie lampy.
Popełniłam wszystkie możliwe błędy.
1. Zalałam skórkę na kciuku.
2. utwardzałam hybrydę za długo bo 2 min, zamiast 30s.
3. Wytarłam kolor clinerem, co zmatowiło płytkę.

A mimo wszystko wyszło ładnie i schludnie i trzymało się tydzień. Pewnie trzymało by się jeszcze dłużej, tyle że to był nudziak (był, bo już zmyłam), a nudziaki są okropnie nudne...
Jednak stwierdzam, że w mojej ciężkiej pracy hybrydy są must-have. Wytrzymały dwa weekendy! Coś niesamowitego. Pomijając stukanie w klawiaturę, zbieranie monet z metalowego blatu... Zbieranie i rozrywanie kartonów, przerzucanie warzyw i walenie rękoma o wszystko co na drodze... A one były całe! Ok odrobinkę zdarły mi się końcówki.
I tu mamy mieszane uczucia... Trwałość a męczarnia przy nakładaniu...
A i jeszcze ściąganie! O to była bitwa! Wzięłam wacik, zmywacz z Isany z acetonem (ten zielony).
Namoczyłam wszystko solidnie, zawinęłam folię i siedzę.... 5minut... 10 min... Ściągnęłam... nic... kolejne 10 min... ściągnęłam... nic... Była godz 24:20. Zmęczona po pracy. Wdech wydech... Postanowiłam spiłować. A że nie mam wyczucia piłowałam płytkę paznokcia. Nie dużo, ale jednak pazurki bolą. Renia oddychaj... Umyłam ręce, nałożyłam odżywkę i poszłam spać...
Dzisiaj rano zrobiłam nowe. Tak, można łączyć lakier z hybrydami i nic złego się nie dzieje. Tak oto powstały takie cuda.

Mam nadzieję, że wytrzymają równie długo co poprzednie
Jestem raczej optymistycznie nastawiona i wierzę, że praktyka czyni mistrza i z czasem będzie coraz lepiej i przy nakładaniu i przy ściąganiu.

Ps. Dajcie mi jakieś fajne i pożyteczne rady odnośnie hybryd. Dzięki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dzień dobry.
Powoli idzie wiosna, a ja nie mam butów... Co lepsze, nie mam nawet trampek...
Zazwyczaj trampki u mnie wytrzymują ok jednego sezonu (ok 9 mc). Rok temu Kwas zaproponował kupno mi "conversów".

Jak każdy dobrze wie, nie są to tanie trampki... Ale nie są też zwykłe trampki. Kusi mnie, mocno mnie kusi, żeby je kupić w tym roku.
Pytanie. Czy ktoś z Was ma, miał Converse All Star?

Jak długo wytrzymują? Czy cena jest adekwatna do jakości?
  • awatar dorothy: wiosna za pasem ale jeszcze trzeba pomeczyc sie z zima
  • awatar Rene^^: @MakeUpYourLife: mocno wycieram podeszwę, i to jest główny powód wyrzucania butów...
  • awatar Kaasiaa20: Ja się co roku czaję i co roku kupuję byle jakie... :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

dorothy
 
rene230
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień dobry.
Dzisiaj kończę 30 lat... To straszne...
Wczoraj odwiedzili mnie rodzice i zostawili prezenty

Prezenty od rodziców:





Prezenty od Cioci i kuzynostwa (nie spodziewałam się takiego prezentu, będę próbowała łączyć hybrydę z lakierem):




Prezent od brata (tak, puzzle bez pudełka - mam nie wiedzieć co ułożę):

Prezent od Justysi (http://rudacodziennosc.blogspot.com):
Uocze są te rękawice i ściereczka

Uwielbiam herbatę


Mgiełka brzoskwiniowa, mój ulubiony zapach i bombelkująca maseczka

Bryloczek z dziewczynką jest cudowny

W końcu biała koszula która na mnie pasuje!


Wszystko bardzo mi się podoba. Fajnie było przytulić rodziców. Poświęcili się i przyjechali na kilka godzin, żeby spędzić z nami (Ja + Kwas) czas
  • awatar Paznokciowo: ale fajowy tort :D podobno życie zaczyna się po 30 więc życzę samych cudownych chwil i sukcesów :)
  • awatar Kaasiaa20: Spóźnione wszystkiego najlepszego! :*
  • awatar perasperaadastra81: 100 lat! najlepszego! hybrydy super prezent.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

amsisley
 
rene230
 
były jeszcze w pudrowym różu te koszyczki i takim ciemnym granatowym
 

 
Dzień dobry.

Doszła do mnie paczka z http://allepaznokcie.pl
Kupiłam ozdoby i naklejki wodne...


i oczywiście *gratis* naklejki 3D. Dostałam na tyle dużo, że chętnie się nimi podzielę. Ktoś chętny?
  • awatar tica: Czas zainwestować w okulary :D
  • awatar Rene^^: @tica: nie, to Audrey Hepburn :D
  • awatar tica: Nie wierzę, czy ja tam widzę Elvisa? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzień dobry. Wita Was symulator mowy "Dariusz" - tak obecnie brzmię

Chcę pokazać Wam co już mamy w związku ze ślubem. Nie jest tego dużo...

*Obrączki* Apart
Moja ma wzór 266

A Kwasa jest odrobinę grubsza wzór 267

*Sukienka* Bon Prix
Uległam mamie i jest jasna. Leży dobrze, a nawet mam luz żeby się ruszać

*Kolczyki* Pracownia Rękodzieła Artiris
Znajdziecie ją na facebooku https://facebook.com/pracowniaartiris (na pewno znacie Sylwię, czyli naszą *Podziomkę*)

W porywie zachwytu zakupiłam też inne

I na pewno kupię jeszcze nie jedne. Myślę o jakimś grzebyku we włosach...

Pokazałabym Wam też zaproszenia, ale kupowałam je w Empiku i nie jestem w stanie znaleźć ich na internecie.

Na chwilę obecną myślę o menu na przyjęcie.
Nie chcę rosołu i zastanawiam się... albo krem z białych warzyw, albo zupa wiosenna...
Co do reszty menu... chciałabym zrezygnować z ziemniaków i zastąpić je ryżem, ale tak się chyba nie da...
Poza tym inne dania...
Nie wiem. Podpowiedzcie mi coś...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dzień dobry.

Gdzieś tam w środku wiedziałam, że wrócę... I zbierałam w komórce zdjęcia, które chciałabym pokazać większemu gronu.

*fabryka chmur*

*rowerowa choinka* Tczew

*Iluminacje* Park Oliwski



*dziura w drodze*

*żonkile* Biedronka 4,50

*nowe noże* Biedronka (nie znam ceny- prezent od Kwasa)

*Prezent od Katarzyny*


Ps. Odnośnie ślubu to cierpliwości, na wszystko przyjdzie czas...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dobry wieczór...
Od kilku tygodni myślę o powrocie ale jakoś...
Mam chęci, mam możliwości a nawet mam czas... Może wrócę...

Przygotowania do ślubu powoli się toczą.
Mam sukienkę i mamy obrączki i połowa zaproszeń rozdana. Kwas zajmuje się salą...

Nadal maluję paznokcie i zachęcam do zajrzenia na mojego instagrama @renenails.

Coraz więcej ludzi wierzy w moje umiejętności kulinarne. Od rodziców na święta dostałam super blendero-mikser, który wręcz uwielbiam.

Poza tym bez zmian. Dalej Biedronka... I dobrze, bo to dobra praca. Daje pieniądze a to już dużo.

Mam nadzieję, że znajdę więcej samozaparcia żeby pisać częściej.

PS. Pisanie z komórki nie jest takie złe...
  • awatar on_s: miło, że u Ciebie pozytywnie :)
  • awatar Kaasiaa20: Wracaj, wracaj :D Pusto tu bez Ciebie :)
  • awatar ziziriana: Dobrze, że wróciłaś :) czekam teraz na opowieści o tym Waszym ślubnym szaleństwie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

dorothy
 
rene230
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dorothy
 
rene230
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień dobry.
Dawno mnie nie było...

Dużo się dzieje.
Ze zdrowiem u mnie gorzej. Mogłabym wyliczać w nieskończoność. Przede wszystkim czuję się staro... Boli mnie chyba wszystko... Wkurzają mnie buty, które obcierają mi pięty Ale i tak ich obecnie nie noszę, bo mam problemy z kręgosłupem...

Ale nie ważne! Jakiś czas temu dostałam od ukochanej Jusi naklejki wodne z kociakami i zakochałam się. Bardzo polubiłam naklejki wodne. Do tego stopnia, że zrobiłam dość duże zamówienie na allepaznokcie.pl
Trochę już na święta, trochę esów floresów i trochę kwiatów. Wszystko co urozmaica paznokcie

Zamówiłam też standardowo cyrkonie. Tym razem w dwóch rozmiarach 1mm i 3mm. I zauważyłam, są dostępne gąbeczki lateksowe, których ja używam do cieniowania.

Dostałam też w gratis... zielone plastry miodu (super), kwadratowe kawałki folii i fioletowy piasek (nie wiem co z nim zrobić)


Odnośnie samej firmy allepaznokcie.pl, ja ich bardzo lubię. Zawsze dostaję to co zamówiłam + często gratisy. Zazwyczaj zbieram zamówienie przez kilka miesięcy, tak do ok 30-50zł za zamówienie, bo wysyłka jest droga.
Ja kupuję tylko drobiazgi właśnie takie jak cyrkonie, naklejki, folię i inne zdobienia. Nigdy nie kupowałam niczego większego, bo słyszałam że z tym bywa różnie...

Kupowałyście kiedyś coś z allepaznokcie.pl ?

Ps. cały czas kupuję nowe lakiery i ich ilośc cały czas wzrasta. Zapraszam na instagrama www.instagram.com/renenails
  • awatar Kaasiaa20: @Rene^^: Ja też mam w Szczecinie, ale nic tam prawie nie ma :D Pamiętam ucieszona wybrałam się na drugi koniec miasta i kupiłam jedynie syreni pyłek :D
  • awatar Sophisticated Lady: Ja do allepaznokcie mam uraz. Długo trzeba czekać na wysyłkę bez dopłaty, i mają horrendalne opłaty za przesyłkę.
  • awatar dorothy: gdzie sie podziewasz .. zmienilas stronke
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dzień dobry.
Czy ktoś tu jeszcze zagląda?
Ja jak widać nie

Mam dla Was dwie szybkie reklamy.
Renia ma instagrama. @renenails Znajdziecie tam wszystkie użyte lakiery. To takie moje zbiorowisko wszystkich lakierów jakie użyłam. Mi pomaga jak mam coś nowego kupić.


Druga sprawa. Tetcon. Jak co roku w Tczewie będzie konwent gier i fantastyki. W tym roku wypada na czas halloweenowy. Zapraszam wszystkich serdecznie. *1h konwentu gratis*
 

 
Dzień dobry.

Ostatnio testowałam kilka produktów.
Chciałabym podzielić się moimi ulubieńcami.

*Perfecta* płyn micelarny skin drink multiwitamina

Ja akurat mam płyn miceralny i będę chciała dopiero kupić resztę produktów z tej serii.
Ale do sedna.
Idealnie osuwa makijaż. Wystarczy odrobina na wacik. Oczywiste jest to że jednym wacikiem nie zmyjemy całego makijażu, ale na pewno ładnie i szybko usuniemy podkład i tusz bez rozmazywania go na całej twarzy.
Odrobinę drażni moje oczy i muszę je przemyć wodą, ale jest to po prostu kolejny stopień oczyszczania twarzy. Ja mam bardzo wrażliwe oczy.
Pięknie pachnie wieloowocowo. Zapach trudny do określenia, ale na pewno nie jest nieprzyjemny jak niektóre płyny micelarne.
Jest bardzo wydajny. Mam buteleczkę od miesiąca (3-4 tygodnie)a jeszcze mi została połowa. Spróbujcie.

*Sally Hansen* odżywka miracle cure.

Sceptycznie podchodziłam do tej odżywki.
Na początku myślałam, że zniszczyła mi paznokcie. Bo zaczęły się złuszczać(?), rozdwajać(?)... coś dziwnego się z nimi działo i chciałam go odstawić. Ale, że nie miałam innego a w portfelu nietoperze no to miałam wybór:
*albo nie używać odżywki
*albo używać to co mam
No i tak używałam tą odżywkę. Beznamiętnie, bezmyślnie, odruchowo. Żyłam, byłam we Wrocławiu, potem choroba, w międzyczasie praca... Aż skończyła się buteleczka. No i tak patrzę na moje paznokcie. Długie, grube, odżywione, twarde ale giętkie, nierozdwojone, niepołamane!... Mam jakieś białe plamki, ale to z braku witamin prawdopodobnie.
Więc kupiłam drugą butelkę i coś czuję, że zostanie ze mną na jakiś czas.
Moje paznokcie polubiły tą odżywkę. Szybko się wchłania i płytka się nie odbarwia. Polecam.
  • awatar dorothy: ok
  • awatar Wilde Aardbei :): Najlepszy plyn mam z tołpy. Nie zamienie go na zaden inny
  • awatar helloann: akurat plyn mi się kończy a mam z biodermy (ktora nie wiedziec czemu nie odpowiada mi :( ) to kupie go - dobrze ze napisałas :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzień dobry.

Ostatnio nie czułam się najlepiej. Wiecie jesień. Kicham, smarkam, wszystko mnie boli...
Kwas każe się wygrzewać, no ale ile można...

Stwierdziłam, że chcę się przewietrzyć i wyjść na spacer. Ale sama? Chora? Nie no oczywiście, że z Kwasem.
Ubrałam się ciepło i w drogę.
Poszliśmy do Rossmanna, bo akurat skończył się zmywacz i odżywka...
Już w połowie drogi tego pożałowałam, bo jednak organizm osłabiony...
Ale najlepiej było w samym Rossmannie. Już wzięłam 2l zmywacza i idę do szafy Sally Hansen po odżywkę. Było dużo ludzi więc, stoję i patrze bez przepychania się.

A Kwas jak to Kwas... "Renato... "Kochanie... Reniu... Długo jeszcze? Renato... Kochanie..." i tak w kółko.

Aż pewna pani niedaleko "Nawet mnie Pan stresuje"

Mnie zamurowało, a Kwas dalej swoje... I tłumaczy nawet tej biednej kobiecie...
Widocznie ta kobieta pierwszy raz spotkała kogoś takiego jak Kwas

Poszliśmy do kasy... Ja zestresowana, Kwas zestresowany i biedna przypadkowa kobieta zestresowana...


Jak wróciliśmy do domu to poczułam się jeszcze bardziej chora niż byłam przed wyjściem.
Dobra rada. Na zakupy chodzić samemu i to najlepiej jak masz pełne zdrowie...


PS.

Ale dopiero jak wyzdrowieje...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzień dobry.

To normalne, że człowiek produkuje gazy. To normalne że te gazy się uwalniają.

Wczoraj Kwas przyszedł do domu. Akurat byłam w swoim pokoju (tak, mamy osobne pokoje), leżałam i wygrzewałam się pod kołderką.
Kwas wszedł do pokoju, dał buziaka jak zawsze. Rozmawiał o czymś do mnie... Po czym widzę, że się wycofuje i wychodzi... Pytam go o co chodzi? Czemu wychodzi?
A mój ukochany mężczyzna na to "Zaraz poczujesz"...
I rzeczywiście poczułam...

Musiałam szybko otworzyć okno i wynieść się z WŁASNEGO pokoju! To oburzające. Już przywykłam do pierdzenia w krzesło w pokoju Kwasa, zazwyczaj wtedy po prostu otwieram okno i delikatnie upominam Kwasa typowym "kto Cie karmi!".
Ale takie zachowanie w MOIM pokoju jest oburzające...
 

 
Dzień dobry.

Opowiem Wam historię garnka. Pięknego zielonego garnka ceramicznego.

Tani nie był. Cieszyłam, się że go mam. Mogłam w nim wszystko ugotować i usmażyć. Np. idealne warzywa lub sosy.
Coś mnie podkusiło - zło jakieś

Pomyślałam - zrobię frytki w moim pięknym zielonym ceramicznym garneczku. Jak pomyślałam, tak zrobiłam.
Do wrzącego oleju wrzuciłam frytki i... no własnie poszłam oglądać film... Jakieś 1,5-2 godziny później... Okropny smród.
SPALIŁAM GARNEK!! Wszystko było czarne. Garnek,pokrywka (uchwyt się stopił i rozlał po pokrywce), olej i resztka frytek... Garnek poszedł na straty. Kwas mnie pocieszał, co dziwne nawet się nie złościł.

Miesiąc później, Kwas zrobił mi niespodziankę. Kupił identyczny piękny zielony ceramiczny garneczek.
Żeby to uczcić, zagotował w nim wodę I poszedł grać w grę... Powtórka z rozrywki. Garnek spalony. Ja w ryk. Wpadłam w histerię. Ryczałam dobre pół godziny! Nosz kurwa ja pierdole kurwa mać! Nowy garnek! Nie używany!
Nadal chce mi się płakać...

Próbowałam go ratować, bo to ceramika... Tani nie był. Boshe... Taki piękny garnek... Z zewnątrz jest czarny, w środku jest czarno szary...
Czujecie ten ból?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dobry...
Nie mam siły...
Nie mam chęci...
W zamian wrzucam kilka obrazków z chatolandia.pl które mniej więcej opisują mój stan...






A na koniec wrzucam uroczego króliczka...
Ps. Mocno myślę nad zmianą orientacji seksualnej mojego bloga... Chyba zacznę pisać o życiu z Kwasem...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dzień dobry.

Nie mam czasu. Jestem chora i nie mam czasu chorować. krwotoki z nosa, osłabienie, apatia i brak apetytu... stres... Szukam sukienki na ślub. Biała odpada, mocno myślę nad innym jasnym kolorem. Niestety w jasnych sukienkach wyglądam jak beza... Nie ważne.

Byłam w TKMaxx i kupiłam parasolkę. Jest cudna, jest urocza i jest moja... i lakiery, a jakże...


Alessandro. Uwielbiam te lakiery i szukam ich w necie...


W tym tygodniu prawie nie malowałam paznokci i chodziłam z golasami. Brak czasu i ochoty. Jak wspomniałam, jestem chora...
Lakier 139. Orly Color Blast. Ten lakier dostałam od brata Kwasa, który kupił go w Anglii. Tam lakiery Orly są tańsze. W polsce ten lakier, ten kolor kosztuje ok 30zł. Kolor śliczny, uroczy żółty z delikatnymi różowymi drobinkami. Cudownie się mienią w słońcu. Bardzo wakacyjny lakier. Niestety słabo kryje. Nałożyłam trzy warstwy, a i tak mam prześwity... Szkoda.






Lakier 140. Flormar Supershine Miracle Colors. Sam brokat. Poważnie, sam brokat. Piękny rdzawy brokat. Miliony drobinek. Cudowny lakier. Kolor podbił moje serce. Efekt powalający. Zmywanie go będzie tragedią...






No i to tyle. Dwa lakiery w tygodniu... Bosko. Wracam oglądać stare filmy i spać.
Ps. Władzę przejął Kwas. On teraz sprząta i gotuje... Nawet mi bezy kupił. Bo bezy najlepiej uzdrawiają małą smutną bułę...
  • awatar Rózia Fruzia ♕: Może odnośnie sukienki poszukaj w sieciówkach na wyprzedażach lub ewentualnie sh. Będzie trudno, bo żeby znaleźć teraz coś fajnego to trzeba mieć kupę szczęścia. Zdaję sobie sprawę bo idę w październiku na 2 wesela i też nie mogę nic kupić.
  • awatar She's whiskey in a teacup: Śliczne lakiery. Wracaj do zdrowia, Kwas padnie od nadmiaru obowiązków :P Polecam pić sok z aloesu bez konserwantów i cukrów na większą odporność :P
  • awatar MałeSzczęścia: @Rene^^: nie twierdzę, że masz wydawać fortunę na sukienkę. Ja swoją chichi london odkupiłam z outletu właśnie za 150zł, nie jestem aż tak znowu bogata. Na sukienkę chi chi zbierałam ze sprzedanych swoich ubrań na olx.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Dzień dobry.

Zarabiam naprawdę mało... A wydatków mamy bardzo dużo... Więc czemu wydaję pieniądze na coś czego nie potrzebuję... Bo jest ładne No sami zobaczcie
Mupiłam w końcu maskę do włosów z L'Oreal Paris, znalazłam ciekawostkę w biedronce - suchy szampon Hair Up, jeszcze nie sprawdzałam, jestem mocno ciekawa jak zadziała.
Byłam też (znowu) w Golden Rose i dokupiłam coś o czym zapomniałam ostatnio. Habrowy piaskowy Holiday i brokatowy fioletowy Galaxy.


Hitem zakupów są poduszki! Z Biedronki! Kosztowały 15zł. Bą boskie! Piękne żywe kolory, mięciutkie i włochate. Uwielbiam je. Do tego pokażę Wam kocyk który dostałam od mamy w równie fantastycznym kolorze. Jest bardzo leciutki i milutki jak chmurka, ale fajnie grzeje. Dziękuję Mamo


Pokażę Wam jeszcze paznokcie które noszę już prawie tydzień (całe 5 dni) i jeszcze się trzymają. Nie są zbyt piękne, ale najnormalniej nie miałam czasu ich nawet zmyć...



A teraz się zbieram i jadę na kolejne zakupy. Mam upatrzoną parasolkę w TKMaxx... Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

dorothy
 
rene230
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień dobry.

Na początku się pochwalę. Kwas stanął na wysokości zadania i w tym tygodniu gotował obiady...
Nie wygląda źle, brakuje tylko czegoś zielonego...


Kolejne chwalenie się. Byłam na zakupach... Wydawałam pieniądze! Byłam w Golden Rose... nie mogłam się zdecydować który kolor wybrać...

Kupiłam tez nową bieliznę. Raz do roku mogę Oficjalny rozmiar 85E


Przejdźmy do sedna... Paznokcie.
Lakier 132. Golden Rose Holiday. Kolor ma fajny. Jest to szary, ale tak bardzo jasny, że prawie biały. Ale faktura... wygląda trochę jak ściana w moim pokoju...






Lakier 133. Alessandro. Piękny żywy pomarańczowy. Wszystko było by ok gdyby nie ten dziwny perłowy połysk. Podczas malowania powstają smugi, których nie da się pozbyć. Szkoda, bo gdyby nie smugi i perła to byłby to super lakier






Lakier 134. Safari. Mówcie co chcecie, ale to naprawdę bardzo dobre lakiery. Mimo, że tanie są bardzo trwałe i świetnie kryją. Przed Wami niesamowicie piękny turkus. Zakochałam się w tym kolorze i miałam go na paznokciach całe dwa dni Będzie moi ulubieńcem na długo.






Lakier 135. Golden Rose Rich Color. Czerwony, ale nie byle jaki czerwony. Kolorem przypomina truskawkę, albo czerwoną porzeczkę, trochę pomidor malinowy. Jasny czerwony lekko wpadający w różowy. Bardzo fajny wakacyjny kolor. Coś dla dziewczyn lubiących czerwone paznokcie, ale wesołego na wakacje






Lakiery 136 i 137. Miss Selene i Life. Co powiecie na szary. typowy jasny szary. Czasem jest potrzebny taki kolor. A do tego czarno białe konfetti. I paznokcie przestają być nudne. Ten lakier z Life jest genialny i jak widać, pasuje do wszystkiego.





Lakier 138. Coral. Fajny lakier, ładnie kryje i fajnie się rozprowadza... Kolor ciemny ale przyjemny. Lubię takie fiolety. Coś dla lubiących ciemne kolory, ale dla odmiany nie czarne.







dobra, a teraz idę spać... Jestem po ciężkiej nocce w pracy a spałam tylko 3 godz od powrotu do domu... Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›